autorką artykułu jest Anna Komorowska (pracownia k.)

Kontakt z przyrodą możemy zapewnić dziecku na różne sposoby – wyjeżdżając pod namiot, spacerując po lesie, zapisując do leśnego przedszkola czy uczestnicząc w mikrowyprawach organizowanych przez fundacje takie jak Dzieci w Naturę. I każdy sposób jest dobry, jeśli tylko odpowiada dzieciom i jego opiekunom (to bardzo ważne, aby każdy czuł się komfortowo). Dziś chciałabym Ci podpowiedzieć o jeszcze jednym – o nieplacu zabaw.

Nieplac zabaw? Co to takiego?

Nieplac zabaw jak sama nazwa wskazuje to miejsce służące do zabawy, które nie jest zwykłym placem. Może to być ogród, las, łąka, park czy centrum miasta. To przestrzeń, w której nie ma standardowych sprzętów, takich jak zjeżdżalnia czy karuzela. Jest za to okazja do rozwijania kreatywności, pokonywania własnych słabości i uczenia się trudnej sztuki współpracy.

Jak może wyglądać takie miejsce? Przede wszystkim powinno być bezpieczne – to miejsce, w którym czujemy się komfortowo, oddalone od ruchu samochodowego, bez śmieci, na terenie ogólnodostępnym (lub naszym prywatnym, jeśli jesteśmy takimi szczęściarzami).

A poza tym? Nie ma żadnych wytycznych co do tego, jak takie miejsce powinno wyglądać. Może to być stare drzewo, pod którym lubicie siadać. Albo płytki potok, w którym dzieci mogą się babrać godzinami. Albo pagórek do zbiegania i turlania piłek. Często to wystarczy – ukształtowanie terenu, roślinność, elementy krajobrazu same sugerują sposób użycia. A czasami można dodać coś od siebie – powiesić huśtawkę lub hamak, zrobić kładkę nad potokiem, zbudować bazę z gałęzi, rozłożyć kocyk i wyjąć zabawki przyniesione z domu. Są miejsca, w których będziemy musieli nasz nieplac zabaw uprzątnąć po zabawie, ale są też takie, do których będziemy mogli wracać bez obaw, że ktoś nam go zniszczył.

Nie wystarczy zwykły spacer?

Dlaczego warto włożyć trochę wysiłku w tworzenie takiego miejsca? Oto kilka powodów:

  • Stare indiańskie przysłowie mówi, że „Lepiej dobrze poznać jedną górę niż wspiąć się na wszystkie”. Jedno, wybrane miejsce pozwala zanurzyć się w przyrodzie, dobrze ją poznać, odkryć rzeczy, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka, a nawet po godzinnych zajęciach.
  • Wiele dzieci odczuwa lęk przed przyrodą. Powodów jest wiele, ale jednym z rozwiązań może być oswojenie jednego miejsca i ciągłe wracanie do niego. Gdy jesteśmy gdzieś często, to miejsce staje się nam coraz bliższe. Gdy poczujemy się bezpiecznie, w końcu odważymy się, aby pójść dalej.
  • Nie wszystkie dzieci są przyzwyczajone do ruchu. Dłuższy spacer jest dla nich sporym wysiłkiem, który podejmą chętniej, wiedząc, że na końcu czeka ich zabawa.
  • Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę. Lekcja przyrody czy leśny nieplac zabaw? Co brzmi bardziej zachęcająco? A przecież będąc już na miejscu zawsze możemy przemycić treści edukacyjne – skoki w dal mogą być pretekstem do rozmowy o zwierzętach (i ich rekordach w skokach), szyszki w kuchni błotnej pochodzą z różnych drzew (więc może czas nauczyć się je rozróżniać), tor przeszkód z głazów w słoneczny dzień staje się ulubionym miejscem jaszczurek (dlaczego tak się dzieje?).

Jak znaleźć idealne miejsce?

Są dwa sposoby – możesz wybrać się na spacer (albo kilka) i obserwować dzieci. Gdzie bawią się najchętniej? Gdzie spędzają najwięcej czasu? Czy moglibyście zostać tam jeszcze dłużej? Czy to miejsce jest bezpieczne? Co możecie tu dodać, aby to miejsce było jeszcze ciekawsze?

Możesz też wybrać miejsce samodzielnie, zabrać tam dzieci i zapytać je – jak się tu czujecie? Co się Wam tu podoba? Co możemy tu robić? Co możemy dodać, aby móc spędzać tu więcej czasu?

Edukacyjny nieplac zabaw

Nieplac zabaw, do którego Was namawiam nie musi edukować. Dzieci potrzebują przede wszystkim zanurzenia w naturze. Same zaczną ją odkrywać. Dobrze dać im na to czas i cierpliwie poczekać na pytania. Nie zmienia to jednak faktu, że nieplac zabaw ma niesamowity potencjał edukacyjny.

Oto kilka propozycji:

  •  wychowanie fizyczne – wspomniane wcześniej skoki można uzupełnić o wiele innych aktywności fizycznych, takich jak bieganie, skok przez przeszkody czy wspinanie na drzewa;
  • plastyka – tworzenie land artów i domków dla leśnych wróżek, malowanie obrazów z odbiciem liści, zbudowanie prostego krosna i wyplatanie na nim obrazów z traw; geografia – znalezione miejsce można odszukać na mapie i zaznaczyć na istniejącej mapie Google (np. na mapie Nieplaców zabaw). Można też stworzyć własną mapę Google wykorzystując narzędzia takie jak pomiar
    odległości, powierzchni i inne;
  • fizyka – eksperymenty z równoważnią, wielokrążkiem, huśtawką itd;
  • konstrukcje – budowanie różnego rodzaju baz;
  • matematyka – liczenie, segregowanie zbiorów, symetria (mnóstwo ciekawych materiałów znajdziecie na stronie Učíme se venku).

To dopiero początek. Więcej pomysłów przyjdzie z pewnością w trakcie tworzenia Waszego dzikiego nieplacu zabaw. Konieczne podzielcie się w komentarzach pod tym artykułem lub w grupie Nieplac zabaw

***

Artykuł powstał w ramach projektu: “Przyroda miasta i okolic jako przestrzeń spotkania dzieci z lokalną przyrodą i przeciwdziałania syndromowi deficytu natury”. Zadanie to jest współfinansowane ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *